Pages Menu
Categories Menu
Intymność, która boli, można leczyć

Intymność, która boli, można leczyć

ROZMOWA Z DR N. MED. EMILIĄ PAWŁOWSKĄ-KRAJKA Z KLINIKI
UROLOGII OGÓLNEJ, ONKOLOGICZNEJ i CZYNNOŚCIOWEJ WARSZAWSKIEGO UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO.


Czy lekarz jest w stanie łatwo rozpoznać chorobę Peyroniego, czy też potrzebna jest pogłębiona diagnostyka?

Aby prawidłowo zdiagnozować chorobę Peyroniego, wystarczy wywiad z pacjentem i przeprowadzenie badania przedmiotowego, czyli palpacyjnego prącia. Do prawidłowej oceny potrzebne są doświadczenie i wiedza urologiczna. Czasem pomocne są badania obrazowe, głównie USG, ale również np. rezonans magnetyczny.

Choroba Peyroniego to inaczej stwardnienie plastyczne prącia. Ma dwie fazy. Pierwsza to faza zapalna, w której dochodzi do stanu zapalnego w tej części prącia, w której tworzy się płytka kolagenowa. Na początku płytka jest miękka i bolesna. Szczególnie dotkliwy ból pacjent odczuwa podczas wzwodu. Faza zapalna może trwać nawet do roku. W tym czasie płytka się kształtuje, robi się coraz twardsza na skutek odkładania się wapnia, przez co staje się bardziej wyczuwalna. Tworzy się w błonie białawej, która otacza ciało jamiste. Może też wnikać do ciał jamistych, powodując zaburzenia wzwodu.

Choroba występuje rzadko w populacji mężczyzn. Czy jest wynikiem urazu, czy dziedziczenia – jaka jest jej patogeneza?

Najbardziej powszechna teoria mówi, że powstaje ona w wyniku szeregu mikrourazów, do których dochodzi np. w trakcie stosunku, ale też podczas uprawiania sportu. Konieczna jest też predyspozycja osobnicza lub genetyczna do nieprawidłowego gojenia. Ta choroba często występuje także z innym, dość popularnym schorzeniem: przykurczem rozścięgna dłoniowego, zwanym chorobą Dupuytrena. 40 proc. osób z chorobą Peyroniego ma lub będzie miało chorobę Dupuytrena.

Mechanizm w obu tych schorzeniach jest podobny – skłonność do nieprawidłowego gojenia. Czym one skutkują?

Proces tworzenia płytki prowadzi do skrzywienia się prącia, co utrudnia odbycie stosunku. To schorzenie dotyczy zwykle mężczyzn po 50. roku życia, choć zdarzają się również przypadki w młodszych grupach pacjentów. Według statystyk od 0,5 proc. do 9 proc. panów może zapaść na tę chorobę, ale realnie jest to ok. 3 proc. Powód tej rozbieżności to słaba rozpoznawalność choroby zarówno wśród lekarzy POZ, jak i specjalistów urologów, co potwierdzają dane z literatury naukowej. Problem wynika też z faktu, że pacjenci wstydzą się ujawnienia swojego problemu w rozmowie z lekarzem. Najczęściej zgłaszają się do gabinetu urologa wtedy, gdy skrzywienie prącia utrudnia lub wręcz uniemożliwia odbycie stosunku seksualnego. Przyczyna choroby Peyroniego nie jest dokładnie poznana. Jednak są choroby współistniejące, które zwiększają ryzyko jej wystąpienia. Chodzi o nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, zespół metaboliczny. Chorobie sprzyjają także podwyższone stężenie cholesterolu, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu. Zdarza się też, choć rzadko, że choroba się odnawia – płytka tworzy się w innym miejscu prącia.

Jakimi opcjami leczenia dysponują lekarze?

Przede wszystkim warto uświadomić pacjentowi, że gdy w prąciu pojawia się ból, zarówno przy wzwodzie, jak i niezależnie od niego, powinien on jak najszybciej trafić do urologa, który przeprowadzi diagnostykę i wdroży leczenie.

A terapia? Czy najlepszym wyjściem jest wykonanie zabiegu?

Jeżeli pacjent zgłosi się w fazie początkowej, zapalnej, kiedy pojawia się ból oraz pierwsze oznaki skrzywienia prącia, wtedy wdrażamy leczenie farmakologiczne przez 3 do 6 miesięcy. Pozwala to na zahamowanie postępu choroby. Najczęściej w takich przypadkach podajemy pentoksyfilinę, kolchicynę oraz L-karnitynę.

Są dwie metody inwazyjne leczenia choroby Peyroniego. Po pierwsze, leczenie operacyjne, które stosujemy po ustabilizowaniu się choroby, zwykle po około roku od początku choroby.

Drugą metodą jest iniekcja enzymem kolagenazy Clostridium histolyticum, który rozpuszcza włókna kolagenowe. To lek skuteczny – zmniejszający skrzywienie prącia średnio o 30 stopni – i co najważniejsze, bezpieczny.

To leczenie można wprowadzić w zasadzie na każdym etapie choroby, jeśli tylko lekarz wyczuje płytkę. Po zastrzyku pacjent musi jednak pamiętać o modelowaniu prącia. Ten proces trwa przez mniej więcej dwa-trzy tygodnie. Niekiedy można poprzestać na jednym zastrzyku, czasem potrzebne są dwa lub trzy, co jest uzależnione od wielkości i twardości płytki oraz stopnia skrzywienia prącia, w zależności od tego, w jakim kierunku ono występuje.

Powikłania najczęściej występujące po iniekcji to krwiak podskórny i obrzęk prącia, które z czasem przemijają i przeważnie ustępują bez śladu. Zastrzyk enzymu kolagenozy jest ważną alternatywą dla pacjentów, którzy nie są w stanie zaakceptować zabiegu operacyjnego.

Od czego zależy wybór metody leczenia: terapia farmakologiczna czy zabieg operacyjny?

Reasumując, jeśli pacjent zgłosi się odpowiednio wcześnie, jeszcze w fazie zapalnej, to w zasadzie zawsze otrzyma terapię farmakologiczną, by zahamować postęp choroby. Natomiast gdy chory zgłasza skrzywienie prącia, które utrudnia współżycie, wtedy lekarz, po przedstawieniu pacjentowi wszystkich argumentów za i przeciw, decyduje o kwalifikacji do zastrzyku lub operacji skrzywienia prącia. Operacja jest działaniem inwazyjnym, wykorzystywanym przy skrzywieniu dużym, > 40 stopni, niosącym za sobą, jak wspomniałam, możliwe powikłania.

Rozmawiał Waldemar Nowak



Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie internetowej są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.

Zamknij